Szaleństwo, spełnianie marzeń i wielka przygoda. Życie codzienne i nie tylko na egzotycznej emigracji w Katarze.
Blog > Komentarze do wpisu

Katarczyk w kolejce

Wpadł mi w ręce taki oto (sfabrykowany bądź nie) monolog pewnego Katarczyka:

Ustawianie się w kolejce jest zasadniczo praktyką dobrą, choć dla takiego typowego Katarczyka jak ja stanowi przeszkodę w codziennych obowiązkach. Zasadniczo nie potrafię czekać dłużej niż dziesięć minut. Mój styl życia wymaga ode mnie wykonania wielu rzeczy w ciągu dnia w więcej niż jednym miejscu, zatem stanie w kolejce nie wchodzi w grę. Po pierwsze – nienawidzę tego robić, po drugie – nie mam na to czasu, w związku z czym najczęściej proszę o pomoc oficjela nadzorującego placówkę (tylko w przypadku gdy nie mam czasu na czekanie i jest bardzo tłoczno lub kolejka przesuwa się powoli). Robię to po to, abym mógł jak najszybciej załatwić swoje sprawy. Jeśli nie jest zbyt tłoczno, lub gdy kolejka idzie szybko, staję w kolejce razem z innymi.

Jeśli chodzi o czekanie na ulicy na światłach, staram się tego unikać za wszelką cenę. Mam w głowie większość skrótów bocznymi uliczkami, choć czasami droga wcale nie jest wtedy krótsza. Robię to po to, aby nie stać na światłach!

Wpadam w furię gdy widzę jak ktoś wpycha się do kolejki bez uprzedniego zapytania o pozwolenie innych czekających. Wiem, sam też to czasem robię, ale to tylko dlatego, że mi się spieszy. W końcu Katarczycy są wolnymi ludźmi i mogą robić co chcą, bo to jest przecież ich kraj!

wtorek, 16 marca 2010, wheyman
Tagi: absurd

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/04/07 06:49:41
"Wiem, sam też to czasem robię, ale to tylko dlatego, że mi się spieszy."

Aaaaha - to innym się nie spieszy tak?
Egocentryk.


Doha by day

Doha by night