Szaleństwo, spełnianie marzeń i wielka przygoda. Podróże i życie codzienne na egzotycznej emigracji w Katarze.
Blog > Komentarze do wpisu

10 lat w Katarze

Dziesiątą rocznicę przyjazdu do Kataru spędzam w ... Południowej Australii. To bez wątpienia czas na refleksje, których po tylu latach jest całe mnóstwo.

Od 2007 świat się zmienił znacząco. Zmieniłem się i ja. Za mną dziesięć lat podróży, przygody, odkryć oraz rozwoju osobistego.

 
Zastanawiam się, czy na mojej twarzy pojawiłoby się mniej zmarszczek w tym okresie, gdyby moje doświadczenie życiowe było uboższe o te 750 lądowań i startów (w tym ponad 200 lotów, na które udało się dostać mimo 100-proc. wypełnienia) oraz 40 "offloadów", przy których szczęścia w walce o miejsce zabrakło.

A może te wszystkie podróże i adrenalina z nimi związana działają jak botoks albo wręcz zmarszczkom zapobiegają?
W sformułowaniu kolejnych refleksji pomoże mi wino, zwłaszcza Shiraz, zwłaszcza z Południowej Australii.

  

poniedziałek, 15 maja 2017, wheyman

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:


Doha by day

Doha by night