Szaleństwo, spełnianie marzeń i wielka przygoda. Życie codzienne i nie tylko na egzotycznej emigracji w Katarze.

Wpisy z tagiem: katar

wtorek, 22 listopada 2011

Brzmi znajomo? Tak! Archaicznie? Nie dla nas, Polaków żyjących nad Zatoką Perską! Cały Katar obiegła ta wspaniała wiadomość dziś rano! Najprawdziwszy boczek, najprawdziwszą szynkę z wieprza, do tego kiełbasy, i żeberka, i jeszcze! Będzie można kupić, oficjalnie, w Katarze!

Tym samym sprawdziły się plotki, które krążyły po Doha od dłuższego czasu. Sprzedaż wieprzowiny rozpoczęła się w naszym jedynym sklepie alkoholowym. Planowane jest również otwarcie drugiego sklepu monopolowo-wieprzowego (czyli będziemy mieli duopol!), a na jego lokalizację wybrano The Pearl, czyli ekskluzywne osiedle z wielopiętrowymi blokami zbudowane na sztucznej wyspie na północy Doha.

Do zakupów uprawnieni są jedynie posiadacze licencji na alkohol, a o taką mogą ubiegać się jedynie niemuzułmanie, których zarobki mieszczą się powyżej określonego minimum. Reszcie pozostaje obejście się smakiem lub zakupy na czarnym rynku wieprzowiny. Tak, proszę państwa, czarny rynek wieprzowiny istniał w Katarze już wcześniej i teraz co najwyżej zmieni swoją postać, ale na pewno nie zniknie!
W konserwatywnym kraju muzułmańskim, jakim jest Katar, dostęp do alkoholu jest ograniczony, a sprzedaż i import mięsa wieprzowego były do tej pory całkowicie zakazane, gdyż oba produkty są uważane za haram, czyli niezgodne z prawem islamskim.
Jak łatwo się domyślić, w lokalnych mediach rozgorzała dyskusja między zwolennikami i przeciwnikami tej rewolucyjnej zmiany. Wielu mieszkańców Kataru wyraziło niepokój sugerując, że legalizacja aborcji może być następnym krokiem. Są także głosy, iż jest to kolejna decyzja katarskich elit, które poświęcają swoją kulturę i tradycję na korzyść wartości świata zachodniego.

* Wieść niesie, że w ciągu pierwszych czterech godzin sprzedano aż 10% kontenera wieprzowiny (na razie w ofercie jedynie trzy rodzaje kiełbas, wędzona szynka i bekon).

* Salami i szynka parmeńska powinny pojawić się w ciągu 7-10 dni (cargo lotnicze :)

* Obsługa sklepu uprzejmie prosi o cierpliwość w dostępie do lodówek, gdyż tłumy są niewyobrażalne i w związku z tym prosi o unikanie zakupów w najpopularniejsze dni tygodnia, czyli środy, czwartki i soboty.

środa, 07 września 2011

Choć trudno Wam będzie w to uwierzyć, to wcale nie jest prima aprilis.

Katarski rząd ogłosił właśnie wzrost wynagrodzeń obywateli Kataru pracujących w służbach państwowych o 60%. Podwyżka pensji dla oficerów wojskowych wyniesie 120%, a dla wojskowych w stopniach szeregowych 50% (w każdym przypadku mowa o wynagrodzeniu zasadniczym oraz dodatkach socjalnych). Emerytowani pracownicy służb cywilnych również będą mogli cieszyć się wzrostem w wysokości 60%.
Zmiany te przewiduje zarządzenie Jego Wysokości Następcy Emira i Tronu, Szejka Tamima bin Hamada as-Saniego nr 50 z 2011 r. Zmiany wchodzą w życie od 1 września.

Wzrost wynagrodzenia zasadniczego i dodatków socjalnych będzie kosztował katarski budżet 10 mld rijali katarskich (ok. 2,7 mld USD), kolejne 20 mld rijali rząd przekaże na rzecz funduszu emerytalnego.

Tyle suchej informacji prasowej. Podkreślić pragnę, że podwyżka dotyczy jedynie obywateli z paszportem katarskim (zatrudniani są na oddzielnych zasadach), a nie pracowników najemnych, takich, jak ja. Plotka niesie, że jednym z powodów wzrostu wynagrodzeń - poza najzwyklejszą w świecie „nadwyżką budżetową” – jest chęć podkreślenia różnic (ekonomicznych) między rodowitymi Katarczykami a napływową siłą roboczą. Coraz częściej bowiem było słychać głosy wśród obywateli Kataru, którzy narzekali na pogarszającą sytuację materialną i wypieranie ich z rynku pracy przez specjalistów z zagranicy. Czy to plotka, czy nie, trzeba przyznać, że posunięcie ma nawet sens.

A my, drobni ciułacze, już teraz zaczynamy obawiać się podwyżek cen żywności i innych towarów. Lokalni handlowcy byliby głupi gdyby z takiej okazji nie skorzystali.

 

Swoją drogą – jestem z siebie dumny, bo nie użyłem ani jednego wykrzyknika przy przekazywaniu Wam tej wiadomości. A kusiło mnie, oj kusiło …

środa, 11 sierpnia 2010

Jest sobie normalne centrum handlowe. Sklepy różnych popularnych w świecie marek, Carrefour, ponadto food court i kino z wieloma salami do projekcji filmów. Jest również lodowisko dla dzieci i dorosłych (jak przystało na szanujące się centrum handlowe nad Zatoką Perską).

C.H. Villaggio w Doha

Ostatnio dobudowano nowe skrzydło – z markami z wyższej półki. Łatwo zauważyć, kiedy się tam wejdzie - wszystko lśni i jest bardzo dużo przestrzeni. Nawet marki samochodów wystawione na środku alejki (np. Porsche) zwracają nieco większą uwagę w porównaniu do tych w części dla „zwykłych ludzi” (Mercedes, a bywała i Toyota). Do nowego skrzydła można wejść oddzielnymi drzwiami (na wypadek gdyby ktoś chciał uniknąć kontaktu z plebsem). Czerwony dywan i na jego końcu odźwierny ochroniarz – to szczyt luksusu na który nie każdy może sobie pozwolić w drodze na zakupy. Gdy będzie taka potrzeba, można nawet z toalety skorzystać, lecz nie byle jakiej – oto toalety dla VIPów.

C.H. Villaggio w Doha

Przestronne wnętrza tak oszałamiają, że pokusa robienia zdjęć pojawia się natychmiast u wielu osób. Na uwagę zasługuje czystość tej luksusowej latryny (rzecz w zasadzie niespotykana w tym regionie świata), co można by wyjaśnić jedynie małą frekwencją – obecność dziadka klozetowego w tutejszych toaletach niewiele w kwestii ich czystości zmienia. Gdyby ktoś nadal miał wątpliwości czy to jawa, czy sen, to wyjaśnię, że z owych atrakcji jak najbardziej można skorzystać „w realu” – wystarczy wybrać się do C.H. Villaggio w Doha w Katarze (tego samego, które słynie z możliwości udania się w przejażdżkę prawdziwą gondolą po kanale w stylu weneckim - ten klimatyzowany aż do bólu budynek w ogóle udaje, że jest Wenecją, skutecznie bądź nie!). Nic to podobno w porównaniu z centrami handlowymi w Dubaju, lecz przecież nie moją rolą jest tu o tym pisać…

C.H. Villaggio w Doha

piątek, 06 sierpnia 2010

Muszę przyznać, że dziennikarz New York Times ujął problem znakomicie: Katar – pomimo, że zajmuje mały obszar pokryty piaskiem, jest krajem dużych liczb.

Druga pozycja na świecie w rankingu PKB na mieszkańca, trzecie co do wielkości złoża gazu na ziemi. To wszystko już wiemy. Statystyka jest jednak bezlitosna, gdyż w tych mniej szczytnych kategoriach Katar też bywa na wysokiej pozycji. Wskaźniki otyłości, występowania cukrzycy oraz chorób genetycznych należą do najwyższych na świecie. Rodzeni Katarczycy cierpią na poważne problemy zdrowotne bezpośrednio związane z ich uprzywilejowanym stylem życia. Po pierwsze bogactwo ropy naftowej i gazu. Ponadto silne przywiązanie do tradycji – małżeństwa zawierane między kuzynami wciąż nie należą do rzadkości.

To nie tak, że wszyscy Katarczycy są otyli. Narzuca się porównanie z Ameryką, gdzie otyłość ludzi na ulicy po prostu rzuca się w oczy. I tak jest także tutaj. Znalezienie wolnego stolika w McDonaldzie w piątkowe lub sobotnie popołudnie graniczy z cudem. Z jednej strony mamy uświadomionych zdrowotnie biegaczy na korniszu (są to zarówno otyli próbujący zrzucić wagę jak i oświeceni w kwestii zdrowego trybu życia obywatele). Jednakże w całej masie – jak wszędzie - są to raczej wyjątki.  Faktem jest, że problem otyłości istnieje we wszystkich krajach regionu, ale Katar jest liderem nawet regionalnych rankingów – przewiduje się, że w ciągu pięciu lat 73 procent kobiet oraz 69 procent mężczyzn będzie otyłych!

W przypadku chorób genetycznych to Arabia Saudyjska przoduje w rankingach (zapracowała na drugą pozycję na świecie), a Katar jest dopiero szesnasty!

Świadomość tych wszystkich zagrożeń jest coraz większa. Zauważono jednak, iż uwaga władz i mediów niestety skupiona jest głównie na leczeniu a nie na prewencji. W tym ekstremalnym klimacie, stylu życia na wzór amerykański i jednoczesnym przywiązaniu do tradycji, niestety nic nie wróży poprawy tej sytuacji w najbliższym czasie.

środa, 14 lipca 2010

Słów kilka o projektach stadionów, które zostałyby zbudowane w razie wybrania Kataru na organizatora mistrzostw świata w piłce nożnej w 2022 roku. Do tej pory zaprezentowano pięć stadionów rozmieszczonych w największych miastach poza Doha. Oficjalny film przedstawiony FIFA pokaże to najlepiej.

Warto na koniec wątku piłkarskiego wspomnieć o technologii chłodzenia tych obiektów (co do takiej konieczności nikt chyba nie ma wątpliwości skoro turniej miałby się odbywać w porze innej niż zima). Każdy z pięciu stadionów będzie wykorzystywać moc promieni słonecznych, która zostanie przetworzona na energię elektryczną i następnie wykorzystana do chłodzenia powietrza na stadionie. W czasie, gdy mecze nie będą rozgrywane, instalacje słoneczne będą eksportować energię do sieci energetycznej. Jak zapewniają organizatorzy, takie rozwiązanie pomoże zachować stadionom neutralność emisyjną CO2. Wot, k…, tiechnołogija!

Do tematu Word Cup 2022 prawdopodobnie powrócimy za 141 dni, bo tyle zgodnie z informacja na stronie qatar2022 zostało do ogłoszenia decyzji FIFA w sprawie lokalizacji turnieju.

 

 
1 , 2 , 3 , 4


Doha by day

Doha by night


Google-Pagerank.pl