Szaleństwo, spełnianie marzeń i wielka przygoda. Podróże i życie codzienne na egzotycznej emigracji w Katarze.

Wpisy z tagiem: Chiny

środa, 15 kwietnia 2009

Albo raczej Hą-Kąg. Zachwyca drapaczami chmur rozmieszczonymi wzdłuż linii brzegowej. Na wielu wrażenie zrobi nawet większe niż nowojorski Manhattan, bo te wieżowce powsciskane są między całkiem wysokie góry. Problem braku miejsca w centrum władze rozwiązują w Hongu Kongu poprzez usypywanie sztucznych wysp (jak w przypadku nowego lotniska Chek Lap Kok) lub po prostu rozszerzenie lądu (w samiutkim centrum, tam gdzie jeszcze kilka lat temu było nabrzeże portowe, powstają właśnie kolejne drapacze chmur).

Wieczorny pokaz świateł w Hong Kongu

Celem nadrzędnym wyprawy do HK powinno jednak być jedzenie - dostępne na każdym rogu ulicy, w najróżniejszych kolorach, zapachach i smakach - bo na tym wytrawny turysta na pewno się nie zawiedzie. Pod jednym warunkiem wszakże - należy zapomnieć o wszelkich uprzedzeniach żywieniowych, a wtedy znakomita podniebienna zabawa gwarantowana. W każdym razie Hong Kong może z powodzeniem walczyć o miano światowej stolicy wyborowego jedzenia z Singapurem, o którym pisałem kilka miesięcy temu.

Lodowe desery. W Hong Kongu.

czwartek, 13 listopada 2008

Jaki jest Pekin? Dość przygniatający – rozmiarami tłumu chociażby. I powalający. Rozmachem w gospodarowaniu przestrzenią między budynkami czy ulicami w prawdziwie komunistycznym stylu – prawie jak w socrealistycznej Warszawie (prawie!). Z ta różnicą, że im udało się wybudować podziemne metro jeszcze przed upadkiem komunizmu. Jeśli ten w ogóle kiedykolwiek w Chinach upadnie – na razie nic na to nie wskazuje.

Chiński Mur w okolicach Pekinu

Pekin to miasto jak każde inne na Zachodzie. O ustroju innym niż te powszechnie na świecie panujące przypomina turyście jedynie wzmożona obecność wojska na ulicach, policji, strażników wszelakiej maści odbywających właśnie marszobieg w samym centrum miasta między spacerującymi turystami, wszechobecna propaganda wychwalająca sukces chiński – w iście zachodnim stylu, tj. na bilbordach czy ekranach w pociągach metra (dziś powiedzielibyśmy, że to tylko pi-ar polityczny…). Przerost zatrudnienia, rozbudowana biurokracja to też jakoby cechy, które należałoby przypisać ustrojowi znanemu z niskiej produktywności (wymiana dolarów na lotnisku zajęła 7 minut z zegarkiem w ręku – nie obyło się bez kserowania paszportu, przybijania sześciu pieczątek na czterech różnych drukach i konieczności podpisania się na trzech innych świstkach papieru).

Mao na murach Zakazanego Miasta

No i olimpiada - to trzeba przyznać – udała im się. Nareszcie mieli okazję pokazać się światu z bardzo dobrej strony. W efekcie tłumy turystów z całego świata (choć tych się raczej nie zauważa w o wiele większej masie turystów chińskich) walą do Pekinu, żeby zwiedzić stadion narodowy w kształcie ptasiego gniazda. W ogóle Chińczycy – z prowincji i nie tylko – lubią zwiedzanie. O skali zjawiska niech zaświadczy choćby fakt, że w ciągu jednego dnia pekiński Pałac Letni odwiedzany jest przez około 30 tys. osób. Dokładnych statystyk z Zakazanego Miasta nie podano, ale pewnym jest, że swobodne zrobienie zdjęcia jest tam po prostu niemożliwe. Widzę w tym jeden problem – wszystkim - przepięknym skądinąd - zabytkom grozi po prostu zadeptanie.

 

Pekińskie szaszłyki :)

 

 

Z obejrzeniem tego, co Chiny mają do zaoferowania turystom należy się zatem śpieszyć. Szczerze polecam nawet na kilka dni! Qatar Airways lata po cztery razy w tygodniu do Pekinu, Szanghaju i Kantonu. Qatar Airways. The World’s Five Star Airline.

:)

| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            


Doha by day

Doha by night