Szaleństwo, spełnianie marzeń i wielka przygoda. Podróże i życie codzienne na egzotycznej emigracji w Katarze.

Wpisy z tagiem: dubaj

poniedziałek, 27 sierpnia 2007

Byłem. Zobaczyłem. Wróciłem. I pojadę jeszcze raz.

Wycieczka na weekend udała się tylko dzięki mojemu uporowi. Nie zdobyłem wizy na czas, ale znajomi podpowiadali, że nie jest potrzebna. Wszystkie oficjalne źródła mówiły inaczej. Nie pozostawało mi nic innego, jak tylko przekonać się na własnej skórze. Pierwsza próba w czwartek wieczorem nieudana – jeszcze na lotnisku w Doha przy odprawie bagażowej mnie cofnęli twierdząc, że bez wizy nigdzie nie polecę. Co robi stoicko spokojny autor bloga? Na pewno się tym nie przejmuje - podejmuje następną próbę w piątek rano. Kalkulacja była prosta – muszę trafić na pracowników z innej zmiany i

Pełen sukces. Kazali tylko podpisać list, że wylatuję bez wizy na własną odpowiedzialność. Ryzyk fizyk. Ja nie polecę? Za darmo? (tfu, ten lot to mnie trochę jednak kosztował - nie tyle zdrowia, co pieniędzy właśnie, bo uprawnienia do półdarmowych biletów będę miał dopiero za 12 tygodni, oj, nawet mniej – już zostało tylko 11 i pół tygodnia).

Pierwszy lot odkąd tu przyjechałem i odkąd pracuję w „branży”. Pierwsze lądowanie odkąd tu przyjechałem i odkąd pracuję w „branży”. Bajka. Zupełnie inne spojrzenie na „powietrzną usługę transportową”. Pełny ‘passenger insight’. Aha, leciałem konkurencją :-P [To te linie, które mają ambicje być największymi na świecie i które zamówiły bagatelka 55 sztuk Airbusów A380 Superjumbo]

Czterdziestominutowy lot na pokładzie A330 o pojemności prawie 300 osób to dopiero połowa sukcesu. Kolejne wyzwanie czekało na mnie przy odprawie paszportowej w Dubaju. W sumie wystarczyło ładnie się uśmiechnąć do celniczki (Arabki) i napotkać innego celnika-Araba w diszdaszu, który zagadał po polsku: „Dzem-dobri, jak-se-maś, kocham-cie, daj-mi-buzia”. Słówka dosyć przydatne jeśli ma się polską żonę… Zabrakło mi jednak odwagi, żeby spytać ile ma tych żon w sumie…

Podsumowując – nadzieja matką głupich, a głupi ma szczęście. Zaliczyłem Dubaj mimo, że wszystko było pod prąd. O tym co w Dubaju, następną razą.

niedziela, 26 sierpnia 2007
Dubai Marina - widok z Burj Al Arab
Więcej wkrótce. Muszę się kiedyś przecież wyspać!
1 , 2
 
| < Listopad 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    


Doha by day

Doha by night